11/03/2010 13:34:26
Nawigacja
· Strona główna
· Artykuły
· Download
· FAQ
· Forum
· Linki
· Kategorie newsów
· Kontakt
· Galeria zdjęć
· Szukaj
Aktualnie online
· Gości online: 5

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 2
· Najnowszy użytkownik: Arek
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Inne
[Przejdź do następnej nieprzeczytanej wiadomości] | [zobacz pełny tekst źródłowy wiadomości] | Fixed font - Proportional font

Temat: oddział z powyłamywanymi nogami
Autor: Me\(L\)Isa
Data: 23 lipiec 2008

musiałam odczuć na własnej skórze i przekonać się, że obecna służba zdrowia
nie spełnia oczekiwań, a przecież moje nie są znów aż tak wygórowane; ale wróćmy
do początku i poznajmy fakty:

dzień pierwszy, (środa): po rocznym oczekiwaniu na przydział miejsca, zgłaszam
się
na oddział rehabilitacyjny o ósmej rano. czekam godzinę do otwarcia izby przyjęć.
pani, bardziej niż w średnim wieku, o twarzy pooranej siecią zmarszczek, zjawia się
kilka minut po 9-tej, i zaraz wychodzi, bez poinformowania, kiedy zostanę przyjęta.
ale to nic, mam czas - myślę, nie tracąc spokoju. w końcu czekałam na to miejsce rok,
więc jeszcze godzinę, dwie - cóż za różnica?
w międzyczasie przychodzą inni pacjenci, więc na ich zdziwione pytania, dlaczego
nie ma nikogo, odpowiadam, że pani była, ale wyszła i pewnie niebawem wróci. po
godzinie, może półtorej pani z izby przyjęć wraca i otwiera pokój przyjęć. młoda
osoba, bardzo zdenerwowana, ostrym tonem zwraca jej uwagę, że skoro na tabliczce
widnieje informacja, iż izba przyjęć jest czynna od godziny 9-tej, to pani powinna
przyjmować interesantów od godziny 9-tej. pani tłumaczy, że to nie jest jej jedyne
zajęcie i najpierw musiała pozałatwiać inne sprawy. zaprasza zdenerwowaną dziewczynę
do środka. jeszcze dwie, trzy osoby korzystając z zamieszania wchodzą bez kolejki
przede mną, ale ja wspaniałomyślnie nie tracę spokoju. w końcu co tam, czekałam rok
poczekam i te dwie, trzy godziny - cóż za różnica?;-)
faktycznie około godziny 11 - podpisuję mnóstwo papierków, oddaję całą informację
o przebiegu dotychczasowego leczenia i zostaję przyjęta na oddział. jeszcze przez dwie
godziny czekam na korytarzu na zwolnienie miejsca w pokoju i wreszcie z całym
ekwipunkiem ląduję w trzyosobowym pokoju ( i tak mam szczęście - mogłam znaleźć się
na sali 6-cio osobowej).
przyglądam się jak pan "dezynfekuje" łóżko mokrą szmatką, wyjaśniając, że właśnie
zabrakło preparatu w aerozolu służącego do tych celów. na domiar złego zabrakło również
pościeli i pani musi pożyczyć z innego oddziału jakąś sfatygowaną żółtą i poplamioną
dżersejową powłokę bez zapięcia. a już poduszka to kompletny niewypał, waży ze cztery
kilogramy, z olbrzymią plamą mokrego łoju, zajmującą 7/8 poduszki i zupełnie nie
chciała się dać upchać do zbyt małej poszewki.
ale to było naprawdę nic. i tak nie śpię na poduszkach, zawsze wożę ulubiony
wałeczek, przygotowana na takie jak powyżej ewentualności. koszmar miał się pojawić
wkrótce po zajęciu łóżka. otóż z powodu ciasnoty zazębiało się "tyłkami" z łóżkiem
sąsiadki. więc każdy jej ruch przenosił się na moje i odwrotnie. bujałam się, kiwałam,
podskakiwałam, drgałam przy każdym jej ruchu. to była bardzo żywotna, energiczna,
starsza pani. wstawała już o piątej rano i przez godzinę niczym wielki włochaty
chrabąszcz szeleściła foliowymi torebkami; coś odwijała, przekładała, jadła, siorbała,
znów zawijała, potem siadała i długo masowała ramiona, nogi stękając i kiwając się
w tył i w przód - do tyłu - do przodu. zrozumiałam więc, że codziennie już o godzinie
piątej będę mieć pobudkę.
nie było lepiej wieczorami. pokoje pootwierane na korytarz, czy to z powodu
niechęci starszych ludzi do otwierania okien, a może z powodu zwykłej ciekawości, aby
obserwować wszystko co dzieje się na korytarzu, nie pozwalały na żadną intymność.
nawet po godzinie 22-ej nie milkły głośne rozmowy i na nic zdało się zamknięcie naszego
pokoju; głośne rozmowy, śmiechy docierały potęgowane ciszą, nasilały się nie pozwalając
na wypoczynek ani na zaśnięcie. i tak miało być aż do końca mojego pobytu. na domiar
złego zanim umilkły głosy z korytarza, staruszka zaczynała swój chrapany koncert,
wypełniając pokój najprzeróżniejszymi dźwiękami. nie było mowy o zaśnięciu.
po kilku bezsennych nocach, miałach ochotę płakać, krzyczeć a nawet gryźć.

dzień drugi, (czwartek):
spokojnie! ciąg dalszy nie nastąpi:-))

--
Mel




23 lipiec 2008oddział z powyłamywanymi nogami [Me\(L\)Isa]
10 sierpień 2008\ Re: oddział z powyłamywanymi nogami (biała maffia i powrót samobójcy-grafomana [oklaski, ach oklaski]) [Les Pe]
15 sierpień 2008   \ Re: oddział z powyłamywanymi nogami (biała maffia i powrót samobójcy-grafomana [oklaski, ach oklaski]) [Me\(L\)Isa]
16 sierpień 2008      \ Re: oddział z powyłamywanymi nogami (biała maffia i powrót samobójcy-grafomana [oklaski, ach oklaski]) [Les Pe]
16 sierpień 2008         |- Re: oddział z powyłamywanymi nogami (biała maffia i powrótsamobójcy-grafomana [oklaski, ach oklaski]) [aqua]
16 sierpień 2008         |  \ Re: oddział z powyłamywanymi nogami (biała maffia i powrótsamobójcy-grafomana [oklaski, ach oklaski]) [Les Pe]
22 sierpień 2008         |     \ Re: oddział...przytulny, miękkie poduchy, ubranko teżnieźleleży... [mcmjw@op.pl]
22 sierpień 2008         |        |- Re: oddział...przytulny, miękkie poduchy, ubranko teżnieźleleży... [aqua]
22 sierpień 2008         |        \ Re: oddział...przytulny, miękkie poduchy, ubranko teżnieźleleży... [Les Pe]
18 sierpień 2008         \ Re: oddział z powyłamywanymi nogami (biała maffia i powrót samobójcy-grafomana [oklaski, ach oklaski]) [Me\(L\)Isa]
19 sierpień 2008            \ Re: oddział z powyłamywanymi nogami (biała maffia i powrót samobójcy-grafomana [oklaski, ach oklaski]) [Les Pe]
20 sierpień 2008               \ Re: oddział z powyłamywanymi nogami (biała maffia i powrót samobójcy-grafomana [oklaski, ach oklaski]) [Me\(L\)Isa]
20 sierpień 2008                  \ Re: oddział z powyłamywanymi nogami (biała maffia i powrót samobójcy-grafomana [oklaski, ach oklaski]) [Les Pe]
21 sierpień 2008                     \ Re: oddział z powyłamywanymi nogami (biała maffia i powrót samobójcy-grafomana [oklaski, ach oklaski]) [Me\(L\)Isa]
21 sierpień 2008                        \ Re: oddział z powyłamywanymi nogami (biała maffia i powrót samobójcy-grafomana [oklaski, ach oklaski]) [Les Pe]
21 sierpień 2008                           \ Re: oddział z powyłamywanymi nogami (biała maffia i powrót samobójcy-grafomana [oklaski, ach oklaski]) [Me\(L\)Isa]
21 sierpień 2008                              \ Re: oddział z powyłamywanymi nogami (biała maffia i powrót samobójcy-grafomana [oklaski, ach oklaski]) [Les Pe]
Kieruj się do
· Portal a la Fotki - sprawdź
· Recenzje użytkowników w dziale aparaty cyfrowe też warto odwiedzić
· Aparaty cyfrowe Sony - opinie
· Recenzje aparatów cyfrowych HP - napisane przez internautów
· Tutaj opinie o cyfrowkach Panasonic - też warto sprawdzić
· A tutaj dział Samsung - bardzo prężna marka
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Forum pisarskie
·Re: Jaskiniowa poezja >>
·Re: Raport z daleka (poza konkursem) >>
·Re: Avenue Carnivore >>
·Watch Satellite TV On Your PC >>
·Re: Intrygi i zdrada (rok 1771) cd 2 >>
·Re: Czy mam szansę? >>
·Re: czterdziesty ósmy poziom >>
·Re: Spotkanie ze strażnikiem targowiska >>
·Re: Kobiety mojego zycia (11) >>
·piwo >>
Wygenerowano w sekund: 0.31 120,444 Unikalnych wizyt