|
|
11/03/2010 13:34:38 |
|
[Przejdź do następnej nieprzeczytanej wiadomości] | [zobacz pełny tekst źródłowy wiadomości] | Fixed font - Proportional font Temat: Testament (najnowszy) Autor: Les Pe Data: 9 styczeń 2008 Potop, czyli wodą i... mieczem? Zjawił się po zmroku, bo widać tak trzeba Więc jak obyczaj karze, kieliszeczkiem chleba Przywitał go Leś, potem zakurzyli I tak na przemian - jedli, gawędzili, palili i pili Widzę, że cierpisz, że ciągle cię boli Powiedział, odpalając kiepa od swej aureoli Twój hiobowy los za serce wszystkich w niebie chwyta Przybywam więc z misja od samego naczelnika Otóż nasz kierownik uraczył nas mową Zamierza całe gówno zmyć świeconą wodą Tyś sprawiedliwy, wiec ujdziesz powodzi Dzieki!- szepnąłem. Odparł - Ależ nic nie szkodzi! Zbudujesz korab i przed jutrzejszym rankiem Wsadzisz tam rodzinę i swoja kochankę Psa i jeszcze z grupy jakieś jedno ciałko młode Zabierz także Aquę... eee... to znaczy wodę Zaokretuj Irę, na miotle lata szybko i zgrabnie Zrobi zwiad lotniczy, gdy woda opadnie Jeśli nie masz nic przeciw, to łamiąc zasady Znalałbym i kąt dla Anny (ktoś myć musi pokłady) Lecz uważaj na J. bo gość ma coś z głową Wszak pieprzyć sam z sobą strasznie jest niezdrowo W dodatku potrafi pod rząd tylko max pięć razy Cienki z niego B. (bolek) mówiąc bez obrazy Jego na torpedę dwuosobową wsadzę I dorzucę w promocji ffionę, chorą kamikaze Niech oboje spadają (bez steru, silnika, picia i jadła) Tam skąd przyszli - na dno samo (znaczy się do diabła). Tu Les polał szybko, bo Święty zajął pozycje bojową Chwytając za rękojeść "Panią Mikołajową" I rozpierduchę jeszcze większą zrobić chciał nagle (Mogło się udać, bo miast miecza, gorejącą miał dziś szablę) Jeden tylko warunek, arka musi być jak nowa Mówi - cała zrobiona z zapałek (tylko tych z Sianowa) Nie możesz też używać kleju, gwoździ ani liny To czym kadłub spoję? - krzknąłem. - Ot, używaj śliny! Wyściskał mnie serdecznie i ciut (!) podchmielony Poszedł w tą samą stronę, z której przyszedł strony Poszedł? Właściwie poczołgał, bo ciągle upadał na macki Wycinając hołubce, pijane pajacyki i zabawne pa jacki *** Obudziłem się nad ranem mokry, cały zlany potem Lecz wokół było sucho, jak daleko sięgnąć okiem Do wieczora miałem suchość w ustach, niczym jakiś zombi Cieszta się ludzie, widać dziś koniec świata jeszcze nie nastąpi... P.Lep's
|
|
| Wygenerowano w sekund: 0.23 | 120,444 Unikalnych wizyt |