|
|
31/07/2010 09:20:43 |
|
[Przejdź do następnej nieprzeczytanej wiadomości] | [zobacz pełny tekst źródłowy wiadomości] | Fixed font - Proportional font Temat: Re: MEN usunie pozycje SF z listy lektur? Autor: <92natalkak@gmail.com> Data: 11 lipiec 2007 Starsze w wątku: 1 92natalkak@gmail.com 92.ilona@gmail.com 92martyna@gmail.com Użytkownik "Sky" <skymen@op.pl> napisał w wiadomości news:f5mf4t$ep0$1@news.onet.pl... > > Jak wypędzić szatana z fantastyki > > 2007-06-22 Jarosław Grzędowicz > Nowa fantastyka > > Zorientowałem się, że o pewnych sprawach trzeba mieć wyrobiona opinie, > choćby człowiek nie chciał. Po prostu, wszyscy biorą temat na warsztat i > plotą o nim nieustannie tak długo i zewsząd, że słowa i obrazy zmieniają > się > w spluwę, przystawioną do głowy. Więc myślę, choć straszliwie nie mam na > to > ochoty. > > Może to być plotka. Informator Gdańskiego Klubu Fantastyki powołuje się na > dobrze poinformowane koła, co czyni się zawsze, gdy mamy do czynienia z > przeciekiem i nie można wskazać źródła, żeby nie narobić mu kłopotów, albo > kiedy cytujemy wiadomość zasłyszaną. Otóż Ministerstwo Edukacji ma ponoć > zamiar oczyścić spis lektur szkolnych z wszelkiej fantastyki, jako > literatury z gruntu szkodliwej i mogącej wypaczyć młode umysły. > > Tylko siąść i podziwiać. Może się to okazać humbugiem albo kolejnym > wytworem > umysłu niestabilnego, który przepadnie w fazie realizacji. Może też być > częścią atmosfery czarnego pijaru, otaczającego koła rządowe nieco na > wyrost, ale też nie bez przyczyny. > > Tyle, że równie dobrze może być prawdą. Spotykam czasem takich ludzi. > Należą > do dwóch kategorii, jak yin i yang, a mimo to w praktyce nie różnią się od > siebie. Jedni reprezentują światopogląd mocno religijny, choć to religia > dziwaczna, którą znajomy jezuita nazwał katolicyzmem magicznym. W zasadzie > to wiara płynąca gdzieś tak z XVI wieku, bez żadnych głębszych zmian. > Ludzie > ci są przekonani, głęboko i bez żadnej metafory, że otacza nas świat sił > mistycznych, zawierający istoty demoniczne. Przypadki opętania są > powszechne > jak katar, wszędzie czai się diabeł, a każdy akt pogaństwa, choćby był > kompletnym wygłupem albo turystyczną ciekawostką, wywiera mistyczny wpływ > na > uczestników i rzeczywistość. Zło czai się w fantastyce, oczywiście w > horrorze, ale nie tylko. Również w jodze, tai chi, aikido, sztuce ikebany, > tańcu brzucha, gazetowych horoskopach i muzyce. Dlatego zamierzają walczyć > z > fantastyką, ale równie dobrze z laniem wosku w Andrzejki. > > Drugi gatunek to osobnicy skrajnie postępowi. O ile poprzednich można > doszukiwać się wśród obecnie rządzących, tych drugich może zaobserwujemy w > następnej koalicji, a z pewnością można ich oglądać w obcych krajach. > Również chętnie cenzurują lektury, ale ich zabobony są innego rodzaju - > tropią demony związane z polityczną poprawnością. Tam, gdzie zdobywają > wpływy, ich łupem również padają książki nie przystające do ideologii. > Mieliśmy tego próbkę przy ekranizacji "W pustyni i w puszczy". Książka > została zmasakrowana, napisana od nowa i powyginana tak, by pasowała do > poprawnego światopoglądu. W efekcie zmieniła się w potworka z elementami > rasistowskimi i nacjonalistycznymi: Staś - rasista i Nel - nacjonalistka. > Czekałem tylko, aż Kali stanie patrząc na baobab i oznajmi coś w rodzaju: > Naturalnie zdaję sobie sprawę, że wychowany w społeczeństwie > przedindustrialnym, zniewolonym przez tzw. tradycje, czyli samowytworzone > stereotypy kulturowe, podlegam pewnym ograniczeniom, które jako jednostka > świadoma społecznie powinienem zwalczać, jednak w obecnej sytuacji > zmuszony > jestem przyznać, że Kali bać się mzimu. > > Z Mahdiego zrobiono kryształowego bojownika zwalczającego imperializm, z > Anglików potwory, itd. W efekcie z bynajmniej nie jednostronnej książki > uczyniono tępy, propagandowy kawałek, optujący nie wiadomo za czym i > subtelny jak pepesza. > > W USA swego czasu tak pojechano po książkach, że bez mała nic nie zostało: > "Alicja w krainie czarów" gloryfikuje pedofilię i stereotypy, "Moby Dick" > obraża wieloryby, Twain jest rasistowski, Faulkner to piewca Południa, zaś > "Kubuś Puchatek" opisuje dziecko zaniedbane i wyalienowane, rozmawiające z > pluszowymi zwierzętami prezentującymi objawy zaburzeń psychicznych. I tak > dalej. Biedny Kubuś w ogóle ma pecha, ponieważ w ramach ideologicznych > postanowiono przepisać książkę na nowo i zwolnić Krzysia. Jego miejsce ma > zająć dziewczynka. Poprzednia, kanoniczna wersja ma zostać wycofana. > > Chodzi o tworzenie nowego kanonu na nowe czasy. Kanonu, który ma wyhodować > Nowego Człowieka. Metroseksualnego, bez przemocy i pozbawionego uprzedzeń > wobec czegokolwiek. Na własne oczy widziałem w księgarni ilustrowaną bajkę > przeznaczoną dla czytelnika poniżej piątego roku życia, pt. "O małym > krecie, > który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę". Okładkę zdobił wizerunek > tytułowego bohatera w tytułowej sytuacji. Patrzyłem na nią z osłupieniem, > badając sobie puls - trwało to chwilę, więc wiem, że to coś istnieje > naprawdę. Celem bajeczki jest zwalczanie negatywnych stereotypów > społecznych > związanych z defekacją. Wszak to zjawisko wywołujące negatywne reakcje > wstydu i wstrętu, a stąd tylko krok do nietolerancji. Tytułowy krecik > toczy > śledztwo w wiadomej sprawie i w podróży dowiaduje się wiele o fekaliach i > różnych obyczajach w tym względzie. > > Jeśli ktoś jest zdeterminowany by jego dziecko zostało koprologiem - > pozycja > obowiązkowa. > > To jednak pieśń przyszłości. Póki co edukacją zajmują się osobnicy innego > rodzaju. Nie czuję się na siłach toczyć dysputy na temat obecności w > kulturze i sztuce osobowego szatana. Nie jestem tak pyszny by twierdzić że > go tam nie ma, ani tak pewny swego, by się upierać, że jest. Otaczają mnie > ludzie o najcudaczniejszych światopoglądach, które na ogół szanuję, nawet > kiedy wszystko wywraca mi się w środku. A ściślej: szanuję prawo tych > ludzi > do rozmaitych przekonań - także niedorzecznych. Same poglądy znoszę i taki > stan uważam za rodzaj tolerancji. Gorzej z ideologią. Ideologia bowiem, to > spójny system skonstruowany tak, by zastępował procesy myślowe. Kiedy > człowiek rozsądny natyka się na nowe zjawisko, musi głęboko rozważyć, co o > tym sądzi. Rzadko bowiem spotyka się zjawiska jednowymiarowe. Temu, kto > dysponuje ideologią, wystarczy przymierzyć do wzorca i już wie. Myślenie > jest zbędne. Ludzie zideologizowani są tacy, jak postacie z wiersza T.S. > Elliota. Puści. Chochołowi. Zamiast mózgu mają regulamin. > > Harry Potter to bajka o świecie czarodziejów? A więc czarostwo, a więc > kacerstwo, znaczy diabeł. Nieważne, że tam jest walka dobra ze złem i to > bez > żadnych moralnych dwuznaczności. Nieważne, że świat Rowling jest światem > głęboko tradycyjnym i pełnym pozytywnych wartości, także z > chrześcijańskiego > punktu widzenia. Nieważne, że jest tam poświęcenie niemal na skalę > ewangeliczną. Nieważne. Spalić Pottera. Koniec. Input, output. > > Dosłownie wczoraj usłyszałem, że ktoś z jakiegoś Towarzystwa zajmującego > się > czule dziećmi, zaatakował idiotyczny program dla niemowląt "Teletubisie". > Znalazł tam postać, która, jak sądzi, jest płci męskiej, a mimo to nosi > damską torebkę. W związku z tym wątpi, by coś podobnego można było > prezentować w publicznej telewizji. > > A kuku? > > Tiu tiu! > > Ale jest i druga strona medalu. Same lektury, sposób ich nauczania i dobór > zostały opracowane tak, by wyhodować jak największą liczbę analfabetów > funkcjonalnych. Chodzi o to, by człowiek ukończywszy edukację ze wstrętem > uciekał na widok jakiejkolwiek książki, z wyjątkiem książki przychodów i > rozchodów. Ci, którzy czytają, czytają pomimo lektur, a nie dzięki nim. > Dlatego po namyśle uważam, że stanie się dobrze. Fantastyka nie tylko > powinna zostać usunięta ze spisu książek dla młodzieży. Powinna zostać > zakazana i napiętnowana specjalnym pismem ministerstwa i kuratorium. > > Wtedy liczba czytelników wzrośnie pięciokrotnie. > > http://portalwiedzy.onet.pl/,8348,1419934,czasopisma.html >
|
|
| Wygenerowano w sekund: 0.30 | 257,860 Unikalnych wizyt |