|
|
31/07/2010 09:35:02 |
|
[Przejdź do następnej nieprzeczytanej wiadomości] | [zobacz pełny tekst źródłowy wiadomości] | Fixed font - Proportional font Temat: Humoreska o Jesieni Autor: Irena Data: 21 listopad 2006 Jesień Paskudna, dżdżysta pora roku. Listopadowy miesiąc próbował zamaskować swoje smutne i płaczliwe oblicze. Deszcze kryły się pod osłoną nocy, a w dzień wypłakane kałuże uciekały w chmurne przestworza. Ale, czy to cokolwiek zmieniało? Nawet ciepłe słońce, które czasami przebłyskiwało zza chmur, nie miało żadnego znaczenia, bo i tak, Elstera upatrywała całe zło w jesieni. Ze smutkiem patrzyła na ogołocone z liści krzaki, drzewa i pochylonych "jesienią życia" starców. Spojrzenia tych ludzi były dla niej zagadką, patrzyli w przestrzeń, po której ona nie umiała się poruszać. - Czy to spacer, czy podróż do ostatniej przystani?! - Od pewnego czasu obserwowała starego człowieka, który idąc chodnikiem, obserwował tylko czubki własnego obuwia. Dlaczego nie podnosił głowy? Dlaczego nie był ciekawy otoczenia? Smutne szare uliczki małego miasteczka nie potrafią utulić zagubionych mieszkańców i nie wiadomo, co jest gorsze i co bardziej ściska za gardło - bezludzie i cisza, czy gwar pośród ludzkich postaci. - Gdzie jest granica pomiędzy smutkiem, rozsądkiem, miłością i histerią? Czy to zawsze musi być takie trudne!? - Chaotyczne myśli nasycone goryczą, są jak te żółte liście czekające łaskawych wiatrów, które pomagają rozwiać strach i emocje przed ostatecznym spotkaniem z ziemską skorupą. Estera zaciskała pięści, próbując sobie odpowiedzieć na nurtujące pytania. Obecny świat zaczął dziwnie się kręcić, wszystko zaskakiwało, była dorosła, a jednak nie dojrzała do chwili grozy, jeszcze odległej, ale jej zwiastuny już były przerażające. To dziwne, jak w miarę upływu czasu zmienia się posmak każdego ze słów, którymi, na co dzień posługujemy się, aby określić swoje odczucia. Elstera myślała o jesieni? Jeszcze nie tak dawno, rozumiała ją jako przejściową porę roku, czasami irytującą, jako że nikt nie lubi chłodów ani zimnych deszczy. Ale te utrudnienia w niczym nie przeszkadzały, dostrzegała i cieszyła się cudami przyrody, fruwającymi nitkami babiego lata, liśćmi mieniącymi się bogatą gamą kolorów, do złudzenia przypominały jej barwy złota i rzadko spotykanej bursztynowej czerwieni. Co się stało, że dawne obrazy zniknęły, a rzeczywistość i wszystkie lustrzane odbicia straszą i przerażają?! Czy zatrwożyła ją poorana zmarszczkami, smutna twarz starego człowieka? - Jesienią świat się zmienia, to pora bezwzględnej brutalności dla ludzi i przyrody. Otwiera się wielki kosz, który pochłania odpady, to one użyźniają glebę i są potrzebne, aby nie przerwać zdarzeń łańcucha utrzymującego życie na ziemi. Spadają pożółkłe liście, odchodzą słabi i starzy ludzie. - Taka rzeczywistość teraz docierała do jej mózgu, przeżywała szok i szukała pomysłów, aby odnaleźć swoje miejsce w nowej sytuacji. Jej rozum przeskoczył niedostępny pagórek, za którym wyraźnie widać, że wszechświat to tyran, a jego prawa są okrutne, zwłaszcza na ziemskim padole śmiechu. * Elstera odłożyła na bok pióro, uważnie przeczytała napisany tekst i parsknęła głośnym śmiechem. - Skąd w mojej głowie takie zwariowane skojarzenia?! Dobrze, że tego nikt nie przeczyta, bo mógłby wpaść w depresję. - Zapisana karteczka została wrzucona do otwartej szuflady. - Cholera! Dla dobrego humoru potrzeba mi wiosny! - Szanowni Grupowicze, czy was jesień zamurowała? pozdrawiam Irena
|
|
| Wygenerowano w sekund: 0.30 | 257,866 Unikalnych wizyt |