|
|
09/09/2010 13:24:12 |
|
[Przejdź do następnej nieprzeczytanej wiadomości] | [zobacz pełny tekst źródłowy wiadomości] | Fixed font - Proportional font Temat: historia mojej przyjazni Autor: Elzbieta M. Data: 24 październik 2006 Gramy w karty. Przechylasz się na bok, żeby dosięgnąć kubka z herbatą, który stoi na podłodze. Na podłodze? W trawie. Jesteś nadmiarem, dodatkiem - tylko nasz komplet mieści się na werandzie. Nie patrzysz w karty. I ja nie patrzę. Bezwietrzna słodycz słońca przetacza się nam po karku. Ktoś wygrał, ktoś przegrał. Teraz ktoś znowu tasuje. Słyszymy śmiech, łapiemy spojrzeniem czyjeś słowa, oboje obojętni. Obojętni? Przecież czuję na języku przeterminowaną ironię i widzę, jak się lekko uśmiechasz na jej smak. I myślę tylko, kto za chwilę zapłaci za ciebie więcej - ja czy oni. I ile ta chwila potrwa. I wracam do kart. P.S. Jako ze jestem tu nowa - witam;-) Bardzo trafia do mnie motto.. to z szuflada.. I troche roznych pisanych tutaj tez mi sie spodobalo - np. haiku ;-) Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/ |
|
| Wygenerowano w sekund: 1.56 | 300,172 Unikalnych wizyt |